Obowiązki domowe dziecka, gwarancją sukcesu w życiu?

7 powodów, dla których warto wprowadzać dzieci w obowiązki domowe. 

Chcesz, aby twoje dziecko było szczęśliwe i osiągnęło sukces.
Co robisz?
Zapisujesz na angielski, zajęcia dodatkowe, pilnujesz odrabiania lekcji, zwalniasz z innych obowiązków, żeby miało czas na naukę i wypoczynek.
I... brniesz w ślepą uliczkę...
Bo czy wyedukowane dziecko, będzie szczęśliwym dorosłym, który osiąga sukcesy w życiu?
Oczywiście, że nie, jeśli poza intelektem nie zadbamy o inne ważne elementy - emocje, relacje z innymi itd. Sprawy przyziemne i codzienne, jak mycie łazienki, ścielenie łóżka czy gotowanie obiadu też są bardzo ważne. Ale jaki one mają związek ze szczęściem i sukcesem? Dziś spróbuję cię przekonać, że ogromny!



Co dziecko rozwija przy okazji wykonywania prac domowych?

1. Praktyczne umiejętności i wynikającą z nich samowystarczalność. 


W czasach mojego dzieciństwa odkurzaliśmy, trzepaliśmy dywany, gotowaliśmy, robiliśmy zakupy. Dzisiaj to już nie jest normą. Wiele dzieciaków nie potrafi ukroić chleba, pościelić łóżka, nie wspominając o ugotowaniu obiadu. Kiedy wyprowadzają się z domu, nie potrafią zrobić prania, uprasować koszuli, zmienić żarówki, czy zaplanować budżetu.

Lista praktycznych umiejętności, które zdobywa człowiek, uczestnicząc aktywnie w życiu rodziny jest bardzo długa. Potrzeba na to lat i włączania dziecka we wszystko po kolei, od maleńkości. Fani list, którzy nie chcą czegoś przegapić mogą zrobić tabelkę w Excelu i po kolei odhaczać kolejne zaliczone punkty, a potem... spokojnie patrzeć, jak młody człowiek się wyprowadza i nie martwić się, że będzie jadł jedzenie z torebek, oddawał wszystko do pralni, albo wydawał pierwsze zarobione pieniądze na hydraulika, który odetka mu zatkany odpływ w zlewie.



2. Poczucie sprawstwa

Malec, którego ubiera mama, a jego koledzy radzą sobie sami, czuje się bezradny i sfrustrowany. Ten, który radzi sobie sam, najpierw ze zdejmowaniem butów, potem z suwakiem, guzikami itd. wie, że coś już potrafi, jego pewność siebie rośnie, chętniej podejmuje nowe zadania, bo doświadczył wielu sytuacji, w których czegoś nie umiał, ale próbował i w końcu sobie poradził. I tak od samoobsługi przez prace domowe, dzień po dniu dziecko zyskuje poczucie kontroli, pewności, że może nauczyć się nowych rzeczy, że wszystko jest trudne, zanim stanie się proste. Stąd już tylko krok do sukcesu w życiu!



3. Umiejętność planowania

Lekcje, spotkania z przyjaciółmi, koszykówka, a na dodatek zadbanie o pranie dla całej rodziny?! Zanim się to uda będzie trochę wpadek, szukania czystych skarpetek, kłótni i dramatów. Na początku przyda się pomoc rodziców w rozplanowaniu zadań, a później zachwyt nad świetnie ułożonym planem, coraz bardziej skomplikowanym i zawierającym coraz więcej obowiązków. Zarządzanie czasem w coraz dojrzalszej formie, żeby dziecko poradziło sobie z obowiązkami w szkole, na studiach, po narodzinach twojego wnuka :-) Przy okazji obowiązków domowych łatwiej to osiągnąć, bo o ile nie przesadzimy z ilością, to dość łatwo je wykonać i osiągnąć efekt. Rozplanowanie porannego spaceru z psem, wstawiania zmywarki po szkole, sprzątanie łazienki we wtorek, a w piątek popołudniu odkurzanie pokoju jest dość proste, a wykonanie ich też nie nastręcza wielkich kłopotów, o ile dziecko posiada:

4. Umiejętność współpracy

Zanim zrobicie plan, trzeba się dogadać, kto czym się zajmie samodzielnie, a co robicie razem. Jeśli razem np. gotujecie obiad w niedzielę, to musicie ustalić co chcecie zjeść, jak podzielić zadania, czy ty będziesz specjalistą od lazanii, syn od deseru, a córka zrobi sałatkę, czy będziecie wymieniać się rolami i na zmianę przejmować rolę szefa kuchni.
Kiedy już ustalicie wszystko i będziecie dobrze współpracować wykonując wspólne prace, dziecku , albo tobie coś wypadnie i będziecie chcieli wynegocjować zamianę obowiązków, lub zastępstwo.
I okazuje się, że proste prace domowe mogą uczyć potomstwo dogadywania się i współpracy, kto by pomyślał!
A kiedy już wszystko ustalone i zaplanowane ćwiczymy to, co dla sukcesu w życiu ma kluczowe znaczenie, czyli...


5. Wytrwałość i systematyczność

Na początku może być ekscytująco, bo dziecko uczy się czegoś nowego, cieszy się z sukcesów, ale stopniowo każdy plan powszednieje. I tu przydaje się samozaparcie, wytrwałość w realizacji planów mimo zniechęcenia, zmęczenia czy nudy. Nie zgadzam się z pomysłami, żeby w takiej sytuacji uatrakcyjniać zadania, szybko zmieniać obowiązki.
Mycie zębów nie jest ciekawe, a jednak robisz to kilka razy dziennie. Czyszczenie toalety też trudno nazwać ekscytującym. Robisz te rzeczy, bo jesteś przekonana, że ma to sens, przyzwyczaiłaś się do ich robienia, masz taki nawyk i nie zastanawiasz się za każdym razem, czy na pewno warto to robić. Nie musisz mieć grającej szczoteczki, czy innych dodatkowych atrakcji. Same zdrowe zęby, czysta łazienka i poczucie, że robisz to, co sobie postanowiłaś, są wystarczającą nagrodą. Tak samo dziecko może się cieszyć tym, że bierze udział w rodzinnych zadaniach, że zrobiło coś mimo, że mu się nie chciało, że wszyscy mają czyste ubrania, bo ono wstawiło i rozwiesiło pranie. Odporność na nudę, frustrację i wytrwałość w dążeniu do celu, to właściwości konieczne, żeby coś osiągnąć. Można znaleźć potwierdzenie tej tezy w wielu badaniach, książkach i artykułach, nie będę ich przytaczać. Wystarczy, że przypomnisz sobie swoje plany noworoczne i to, jak wygląda ich realizacja. Czy bez wytrwałości i systematyczności dasz radę wypracować kaloryfer na brzuchu, formę na maraton, nauczyć się niemieckiego, czy otworzyć swoją firmę? Czy osiągniesz jakikolwiek długofalowy, albo po prostu większy cel? No może oprócz wygrania w LOTTO za pierwszym podejściem?
Oczywiście możesz słuchać muzyki prasując, czy tańczyć odkurzając. Twoje podejście udzieli się dziecku. Ale nie urozmaicaj pracy na siłę, jeśli chcesz wychować wytrwałego i odpornego na frustrację człowieka.






6. Odpowiedzialność

To proste - jeśli ja nie upiorę / nie zrobię zakupów / nie ugotuję obiadu / nie pozmywam naczyń itd to... nie będzie czystych ubrań / papieru toaletowego / co jeść / na czym jeść :-) itd.
Oczywiście o ile mama lub tata, czyli ty, nie zrobi tego za mnie. Bo jeśli będziecie mnie wyręczać, to nie nauczę się ani odpowiedzialności, ani żadnej z pozostałych rzeczy. 

7. Empatię, a wraz z nią zmniejszenie egoizmu.

"Mama jest zmęczona, bo myła okna". "Może ja zrobię jutro śniadanie, bo ty wrócisz dziś tak późno, pewnie chętnie pośpisz trochę dłużej?" Jak miło byłoby usłyszeć takie głosy, zamiast tego samego "zaraz!" w odpowiedzi na wszystkie prośby o pomoc. Ale skoro dziecko ma swoje obowiązki, wie z doświadczenia jak to jest, kiedy ktoś go zastąpi, w awaryjnej sytuacji, to może to nie mrzonka? Może usłyszysz kiedyś, "choć pomogę ci, razem będzie szybciej, a potem napijemy się herbaty i pogadamy"


A na deser punkt 8. Coś dla ciebie. 

Choć łatwiej ubrać malucha, wyręczyć w ścieleniu łóżka, zrobić kanapkę do szkoły, warto poczekać, dać dziecku czas, przymknąć oko na niedociągnięcia. Ten czas spędzony na uczeniu samodzielności zwróci ci się z nawiązką kiedy dziecko podrośnie. Zyskasz pomocnika i więcej czasu. Może na lekturę książki ze zdjęcia obok?

A może jest jeszcze jakiś inny powód dla którego myślisz, że warto włączać dzieci w prace domowe? Jeśli tak, napisz w komentarzu.

Jak to robić napiszę następnym razem.
Pozdrawiam!